Po co mi własna aplikacja
Plan treningowy w notatkach, dieta w jednej aplikacji, waga w drugiej, a terminarz meczów w trzeciej. Nic z tego nie wiedziało o reszcie. A w sporcie wszystko zależy od kalendarza: inaczej trenujesz dzień po meczu, a inaczej dwa dni przed.
Offseason OS łączy to w jedno. Tydzień treningowy liczy się od dnia meczu z wpisanego terminarza, więc aplikacja sama wie, jaki dziś dzień cyklu i co z tego wynika dla treningu i jedzenia.
Cztery zakładki, jeden sezon
- Dziś: poziom energii, najważniejsze nawyki dnia, dzisiejsza sesja i makro liczone na bieżąco.
- Trening: maksymalne ciężary, bloki treningowe, dni A–D i dziennik serii oraz ciężarów z historią.
- Dieta: licznik kalorii i makro, posiłki, suplementy i waga z trendem.
- System: tryby energii, plan tygodnia, zasady i kopia zapasowa danych.
Aplikację projektowałem pod siłownię: duże przyciski, które trafisz spoconą ręką, czytelne liczby i jeden spójny wygląd na każdym ekranie.
Instaluje się jak aplikacja i działa offline
Offseason OS to PWA, czyli aplikacja webowa. Nie ma jej w App Store ani w Google Play. Otwierasz adres w przeglądarce, dodajesz go do ekranu głównego i od tej chwili masz ikonę, pełny ekran i aplikację, która działa bez internetu. Na siłowni w piwnicy zasięg to loteria, więc to był warunek konieczny.
Dane zostają na telefonie. Nie trzeba zakładać konta, a kopię wszystkiego można wyeksportować do pliku i wczytać z powrotem, np. po zmianie telefonu. Aplikacja przypomina, kiedy ostatnia kopia jest za stara.
AI, które czyta etykiety
Najwięcej czasu przy diecie zjada wpisywanie produktów. Dlatego aplikacja potrafi:
- odczytać tabelę wartości odżywczych ze zdjęcia etykiety,
- skorzystać z otwartej bazy produktów spożywczych,
- rozpisać opis posiłku, np. „2 tosty z szynką i serem”, na składniki z gramaturą i makro.
AI ma przy tym twarde zasady: dane odczytane z etykiety albo z bazy mają pierwszeństwo przed szacunkiem, a jeśli czegoś nie da się ustalić, pole zostaje puste i nic nie jest zmyślane. Klucz do AI jest po stronie serwera, a nie w telefonie.
Co z tego wynika dla Twojej firmy
Nie budujesz aplikacji dla sportowca, ale te same elementy rozwiązują typowe problemy firm:
- praca offline: pracownik w terenie, na budowie albo w magazynie uzupełnia dane bez zasięgu,
- instalacja bez sklepu: aplikację dla zespołu udostępniasz linkiem, bez publikacji w App Store i czekania na akceptację,
- AI, które czyta zdjęcia: faktury, dowody dostawy, etykiety czy liczniki trafiają do systemu bez przepisywania.
Aplikacja webowa na zamówienie to zwykle 1–3 miesiące pracy. Często da się jednak zacząć od jednego ekranu, który rozwiązuje najbardziej uciążliwy problem.


